czwartek, 17 czerwca 2010

Po długiej przerwie zwiedzania Auckland ciąg dalszy

Pyszna zabawa pyszną zabawą, a nas czeka przecież dużo zwiedzania. M. pogania, ruszamy więc z kopyta. Na początek udajemy się Albert Str na południe, na plac Aotea, gdzie – jak piszą w naszym przewodniku – koncentruje się kulturalne i polityczne życie miasta – a to w dziewiętnastowiecznym ratuszu, z fasadą z wapienia, wydobywanego w Oamaru, a to w nowoczesnym centrum konferencyjno-koncertowym, czy The Civic Theatre z 1929 roku. Podoba mi się pomieszanie kolonialnej i współczesnej architektury i duch miasta – bosi Maorysi pomiędzy urzędnikami w garniturach.

Ratusz widziany z Auckland Tower

Kierujemy się na Queens Street – główną arterię Auckland, zmierzającą w kierunku przystani. W bocznych, kameralnych zaułkach, wśród doniczek z zielenią, stoją stoliki i parasole licznych kafejek, zachęcając do spędzenia poranka nad gazetą i filiżanką kawy. Dużo jest galerii sztuki, sklepów z pamiątkami i oczywiście sklepów z odzieżą. Hmm chętnie weszłabym do kilku, ale Mój Osobisty Poganiacz mruczy „Ani się waż”:-) i skręca w prawo. Droga pnie się w górę, oj zadyszka, brak kondycji:-) Przed nami schody prowadzące pomiędzy olbrzymie drzewa. Wchodzimy do Albert Park, który zbudowano na miejscu dawnej maoryskiej wioski Rangipuke. 
 
Potężne korzenie drzewa Ombu


 
Pomnik ufundowany przez nowozelandzkich artylerzystów, wziesiony ku czci ich kolegów, 
poległych w Wojnie Południowoafrykańskiej 1900 - 1901
 
Sir George Grey, jeden z guberantorów
Pomnik Królowej Wiktorii
 



O tej porze dnia park jest niemal pusty, spacerujemy po ocienionych potężnymi drzewami alejkach i w cicho padającym deszczu. Kierując się na południe, trafiamy wprost na słynną galerię sztuki Toi o Tamaki. Wzniesiona w 1888 roku Art Gallery jest największą tego typu instytucją w kraju, zawierającą ponad 14.000 prac, z których najstarsze datowane są na drugą połowę XIV wieku. Ich autorami są wybitni artyści maoryscy, europejscy oraz malarze i rzeźbiarze pochodzący z wysp Pacyfiku.
 

Na terenie parku znajduje się również The Auckland University, otwarty w 1883 roku (w owych czasach był oddziałem Uniwersytetu Nowozelandzkiego i kształcił zaledwie 95 studentów, podczas gdy dzisiaj wiedzę tutaj zdobywa ponad 40.000 uczniów). Dookoła Albert Park wznoszą się najróżniejsze budynki uniwersyteckie, zarówno te zabytkowe, jak i współczesne. Przechodzimy pomiędzy nimi i na chwilę gubimy drogę. Zaraz zaraz, w którą teraz stronę? Chwilę krążymy, żeby po chwili znaleźć wejście do kolejnej oazy zieleni – Auckland Domain, najstarszego aucklandzkiego parku, założonego – a jakże – w kraterze ogromnego wulkanu. W najwyższym punkcie Domain położone jest Auckland War Memorial Museum (rok założenia 1852), cieszące się ogromną popularnością zarówno wśród nowozelandczyków, jak i turystów. Zbudowane z wydobywanego w Portland kamienia, dzięki imponującej frontowej kolumnadzie do złudzenia przypomina grecki Partenon. Na trawniku przed wejściem zlokalizowano Dziedziniec Honorowy, na którym znajduje się poświęcona ziemia oraz symboliczny grobowiec wszystkich żołnierzy, poległych w I wojnie światowej. Co ciekawe, projektując grobowiec architekci wykorzystali odbitki z kronik filmowych, przedstawiające londyński Whitehall, bo zamówienie oryginalnego projektu okazało się za drogie.
Muzeum zostało poświęcone przede wszystkim nowozelandzkim żołnierzom, biorącym udział w konfliktach  zbrojnych XIX i XX wieku, zarówno lokalnych jak i międzynarodowych. Ale nie jest to jedyna tematyka tutejszych wystaw - nie mogło również zabraknąć ogromnej galerii poświęconej rdzennej ludności, sztuce oraz ciekawych wystaw dotyczących historii naturalnej kraju.

Zwiedzanie muzeum zaczynamy od znajdujących się na parterze wystaw rzemiosła artystycznego - wystroju wnętrz, mebli, tkanin, ceramiki. Dwie galerie, zawierające bogate kolekcje zarówno artystów europejskich, jak i nowozelandzkich, znajdują się po obu stronach wejścia. Na środku ulokowano największą galerię, związaną z kulturą i sztuką maoryską. Wystawiono tutaj zarówno drobne rzeczy - przedmioty codziennego użytku, biżuterię i ubiory, przedmioty rytualne, bogatą kolekcję bronii, ale również ogromne eksponaty, jak choćby potężne, 25-metrowe czółno wojenne, które służyło do przepraw przez zatokę Manukau, czy dom spotkań, zbudowany jako prezent ślubny dla córki jednego z wodzów. Nosi on imię jednego z przodków - Hotonui, którego rzeźba znajduje się wewnątrz, w otoczeniu misternie wykonanych posążków bogów. Dom jest wspaniale zdobiony a każda belka czy użyta do dekoracji tkanina przedstawia fragment życia plemiennego, tworząc swoistą kronikę ludzi, którzy go stworzyli. Obok postawiono spichlerz, w którym znajduje się  między innymi ciekawa kolekcja rzeźbionych wioseł.
Wystawa prezentuje nie tylko wytwory maoryskiej sztuki ale również ich bogatą i ciekawą kulturę. W programie zwiedzania warto uwzględnić występ Maorysów, na który składają się tradycyjne pieśni i tańce (pokaz identyczny jak te w Rotorua chociażby, ale kto nie miał wcześniej okazji zobaczyć słynnego haka, powinien go obejrzeć).
Na parterze znajdują się również zbiory sztuki ludów zamieszkujących wyspy Pacyfiku, oraz ekspozycja mająca na celu przybliżenie ich kultury i sposobu życia. Kolejna, nie mniej interesująca, to kolekcja 480 antycznych, rzadkich i ciekawych instrumentów muzycznych.

Na pierwszym piętrze zlokalizowano galerie poświęcone konfliktom zbrojnym, począwszy od wojen domowych, poprzez konflikty I i II wojny światowej, wojny toczone w Azji aż po misje pokojowe, w których biorą udział wojska nowozelandzkie. Znajduje się tu również wystawa Holocaustu, stworzona dzięki pomocy lokalnej społeczności żydowskiej, kolekcja medali i broni, dwa samoloty - Spitfire oraz japoński Mitsubishi A6M3 Zero-sen 22, przeznaczony głównie do misji kamikadze. W Sanktuarium i Holu Pamięci na ścianach umieszczono nazwiska wszystkich żołnierzy z regionu Auckland, poległych w kolejnych konfliktach. Na tym samym piętrze umieszczono bogato wyposażoną bibliotekę oraz ciekawą ekspozycję przedstawiającą jedną z aucklandzkich uliczek z roku 1866, dającą wyobrażenie o wyglądzie miasta w tamtych czasach.
Zlokalizowane na drugim piętrze galerie mają na celu przybliżenie historii ewolucji NZ oraz opisanie niezmiernie zróżnicowanego środowiska naturalnego kraju  (między innymi fascynująca, interaktywna wystawa, poświęcona wulkanom). Tutaj również znajduje się, przeznaczone dla dzieci, Stevenson Discovery Centres, gdzie najmłodsi zwiedzający mogą bawić się i uczyć jednocześnie. 
Oczywiście poza stałymi ekspozycjami, muzeum prezentuje również czasowe - są to nie eksponowane na stałe zbiory z magazynów oraz wystawy z innych muzeów. Przed odwiedzeniem Auckland Museum warto wejść na stronę internetową i poczytać, które galerie są otwarte i co się aktualnie dzieje. Stronę znajdziecie tutaj.

3 komentarze:

  1. Piękny ten park... :) i te drzewa :) aż miło patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te drzewa ombu zawsze mnie fascynowały...;_

    OdpowiedzUsuń